~*~
Na zegarze wybiła godzina 12. Ginny poszła po torebkę do pokoju, Sara była w łazience, a Hermiona w kuchni. Za chwilę miały iść do mamy bliźniaczek. Do pokoju weszła Sara... Tak przynajmniej wydawało się Hermionie.
- Saro, pójdziesz na górę po Gin?
- Hmmmm?
W tym momencie do pokoju weszła (ta prawdziwa) Sara. Wiedziałam, wiedziałam! Było czuć krew Slytherinia. Podeszła do dziewczyny i powiedziała:
- Ginny?
- Tak, a kto niby? - Zezłościła się. Dziewczyny myślały, że nie jest sobą. Dlaczego? Sara wyczarowała lusterko i podała je Ginny. Dziewczyna spojrzała do lusterka i zemdlała. W ostatniej chwili Hermiona rzuciła zaklęcie i Ginny właśnie lewitowała. Sara wyczarowała materac i Hermiona opuściła Ginny.
- Ona jest zaginioną siostrą? - Spytała Hermiona Sarę.
- Na to wygląda. Musimy zanieść ją do matki. - Hermiona przytaknęła. - Zaraz wracam.
Sara się teleportowała. Jej siostra siedziała nad Ginny i myślała. Gin jest moją siostrą... Była szczęśliwa. Miała dwie siostry. Sarę i Ginny. Nie była szlamą. Te informacje dopiero do niej dotarły. Chciała skakać ze szczęścia, ale nie mogła. Poczuła, że jest na nią rzucone zaklęcie. Przez kogo?
- Wreszcie was znalazłem. - Usłyszała głos za sobą. - Znalazłem moje córki. Wszystkie trzy. - Usłyszała śmiech. Taki sam jaki słyszała gdy przyszły tu z Sarą.
- Ojcze, możemy już iść? Nie chcę przebywać w tym miejscu ani minuty dłużej. - Sara zapytała się człowieka stojącego za Hermioną.
- Oczywiście. - Po tych słowach Hermiona zobaczyła Sarę podchodzącą do Ginny i łapiącą ją z rękę. Uśmiechnęła się do niej. Jak ona może? Poczuła nieprzyjemny skręt w okolicach pępka i zobaczyła ciemność... tylko ciemność.
- Wreszcie was znalazłem. - Usłyszała głos za sobą. - Znalazłem moje córki. Wszystkie trzy. - Usłyszała śmiech. Taki sam jaki słyszała gdy przyszły tu z Sarą.
- Ojcze, możemy już iść? Nie chcę przebywać w tym miejscu ani minuty dłużej. - Sara zapytała się człowieka stojącego za Hermioną.
- Oczywiście. - Po tych słowach Hermiona zobaczyła Sarę podchodzącą do Ginny i łapiącą ją z rękę. Uśmiechnęła się do niej. Jak ona może? Poczuła nieprzyjemny skręt w okolicach pępka i zobaczyła ciemność... tylko ciemność.
~*~
Perspektywa Sary:
Perspektywa Sary:
Byłam w łazience. Musiałam poprawić makijaż i umyć twarz. Po zrobieniu tych czynności poszłam do kuchni. Zastałam tam Mionę i ... Rudą? Obie wyglądały tak jak ja. Wiedziałam, wiedziałam! Było czuć krew Slytherinia. Podeszłam do niej.
- Ginny?
- A niby kto? - Ha! Prawdziwy charakter jej wraca. Wyczarowałam i podałam jej lusterko. Wiedziałam co się stanie. Zapewne zemdleje. Tak też się stało. Nim zdążyłam coś zrobić Miona już użyła zaklęcia. Ruda lewitowała. W tym czasie ja wyczarowałam materac i Miona opuściła Rudą.
- Ona jest zaginioną siostrą? - Nie małpą z cyrku. A mówiono, że jesteś najmądrzejszą uczennicą w szkole.
- Na to wygląda. Musimy ją zanieść do matki. - I ojca. Miona kiwnęła głową. Jaka ona jest naiwna. - Zaraz wracam.
Teleportowałam się pod Riddle Manor. Ten dom zawsze mnie zachwyca.
- Pusia! - Krzyknęłam. Skrzat się zjawił i ukłonił.
- Słucham Pani?
- Powiedz ojcu, że będę czekać na niego w gabinecie.
- Tak Pani. - Skrzatka zniknęła.
Idąc do gabinetu znów się rozglądałam. Tak jak wtedy gdy byłam tu pierwszy raz. Na ścianach korytarzy były pozawieszane obrazy wszystkich potomków Slytherina. Każdy (jak zwykle) kiwał na mnie głową. Musiałam pokonać jeszcze schody. Gdy weszłam na górę zobaczyłam duże misternie zdobione, mosiężne drzwi. Nacisnęłam klamkę i weszłam. Za biurkiem siedział ojciec.
- Witaj Saro. Dlaczego chciałaś się ze mną spotkać? - Był spokojny i opanowany.
- Sam zobacz.
- Legilimens. - Po chwili przerwał zaklęcie i wstał. - Hmm. Ciekawe. Możesz się tam aportować?
- Tak tato.
- A umiesz to robić bezdźwięcznie?
- Tak.
- Aportuj nas tam.
- Oczywiście. - Tato złapał mnie za rękaw i aportowaliśmy się. Zobaczyłam Mionę siedzącą nad Gin. Tato rzucił zaklęcie. Pewnie Petrificus totalus.
- Wreszcie was znalazłem. Znalazłem moje córki. Wszystkie trzy. - Zaśmiał się.
- Ojcze, możemy już iść? Nie chcę przebywać w tym miejscu ani minuty dłużej. - Jak tu śmierdzi...
- Oczywiście. - Złap tą leżącą. Powiedział mi w myślach. Oczywiście. Odpowiedziałam. Podeszłam do Rudej. Uśmiechnęłam się do Miony. Aportowaliśmy się.
- Ginny?
- A niby kto? - Ha! Prawdziwy charakter jej wraca. Wyczarowałam i podałam jej lusterko. Wiedziałam co się stanie. Zapewne zemdleje. Tak też się stało. Nim zdążyłam coś zrobić Miona już użyła zaklęcia. Ruda lewitowała. W tym czasie ja wyczarowałam materac i Miona opuściła Rudą.
- Ona jest zaginioną siostrą? - Nie małpą z cyrku. A mówiono, że jesteś najmądrzejszą uczennicą w szkole.
- Na to wygląda. Musimy ją zanieść do matki. - I ojca. Miona kiwnęła głową. Jaka ona jest naiwna. - Zaraz wracam.
Teleportowałam się pod Riddle Manor. Ten dom zawsze mnie zachwyca.
- Pusia! - Krzyknęłam. Skrzat się zjawił i ukłonił.
- Słucham Pani?
- Powiedz ojcu, że będę czekać na niego w gabinecie.
- Tak Pani. - Skrzatka zniknęła.
Idąc do gabinetu znów się rozglądałam. Tak jak wtedy gdy byłam tu pierwszy raz. Na ścianach korytarzy były pozawieszane obrazy wszystkich potomków Slytherina. Każdy (jak zwykle) kiwał na mnie głową. Musiałam pokonać jeszcze schody. Gdy weszłam na górę zobaczyłam duże misternie zdobione, mosiężne drzwi. Nacisnęłam klamkę i weszłam. Za biurkiem siedział ojciec.
- Witaj Saro. Dlaczego chciałaś się ze mną spotkać? - Był spokojny i opanowany.
- Sam zobacz.
- Legilimens. - Po chwili przerwał zaklęcie i wstał. - Hmm. Ciekawe. Możesz się tam aportować?
- Tak tato.
- A umiesz to robić bezdźwięcznie?
- Tak.
- Aportuj nas tam.
- Oczywiście. - Tato złapał mnie za rękaw i aportowaliśmy się. Zobaczyłam Mionę siedzącą nad Gin. Tato rzucił zaklęcie. Pewnie Petrificus totalus.
- Wreszcie was znalazłem. Znalazłem moje córki. Wszystkie trzy. - Zaśmiał się.
- Ojcze, możemy już iść? Nie chcę przebywać w tym miejscu ani minuty dłużej. - Jak tu śmierdzi...
- Oczywiście. - Złap tą leżącą. Powiedział mi w myślach. Oczywiście. Odpowiedziałam. Podeszłam do Rudej. Uśmiechnęłam się do Miony. Aportowaliśmy się.
Strasznie jest to chaotyczne. Wszystko szybko się dzieje, aż za szybko. Wiele jest nie wyjaśnionych informacji. Mam kilka rad. Po pierwsze znajdź sobie dobrą betę, która poprawi błędy, które powie Ci co masz pozmieniać. Po drugie zanim zaczniesz pisać rozdział zrób sobie jego plan wydarzeń i wszystko opisuj po kolei, zgodnie z planem. Po trzecie chyba w zakładce "bohaterowie" coś pomyliłaś. Bo napisałaś, że Hermiona jest brunetką, a Sara blondynką. Musisz to zmienić. Po czwarte zacznij może jeszcze raz. I pamiętaj, że Hermiona i Ginny nie mogą się od razu pogodzić z tym, że je całe życie okłamywano. Sara z resztą też nie powinna się od razu cieszyć. Zmień, albo bardziej dopracuj historię rodziców dziewczyn i rodziców Sophie. Pamiętaj, że Tom nie może kochać przez to, że został poczęty dzięki eliksirowi miłosnemu. Oczywiście możesz to zmienić, ale zrób to tak by nikt się do tego nie uczepił. Pamiętaj, że to LORD VOLDEMORT, który mimo wszystko nie jest kochającym mężem i ojcem. Co do Minerwy i Dumbledore'a. Napisz jak to się stało, że ze sobą zaczęli być. Aaaa... przypomniało mi się... Skąd Sara może wiedzieć jaką ma dodatkową moc i skąd może wiedzieć, że to jest zaklęć, których nikt nie zna? Skoro jest ich tak bardzo dużo, że nawet Hermiona ich wszystkich nie zna, nawet Albus ich nie zna. Po za tym inni potomkowie Salazara na pewno spisali gdzieś te zaklęcia, więc są już teraz znane. Ja bym zmieniła jej moc na np. odbijanie zaklęć, nawet Niewybaczalnych, ale musi przy tym mocno się postarać i nie daje rady odbijać kilku zaklęć na raz.
OdpowiedzUsuńI pamiętaj, jeżeli robisz nową postać, parę, czy cokolwiek nowego musisz go/to opisać, napisać jak się zeszli i takie tam.
Są to moje rady, których nie musisz wziąć sobie do serca, ale możesz. Ja będę tu zaglądać.
Jeżeli możesz to powiadamiaj mnie o swoich poczynaniach, czy to będzie nowy rozdział, czy pisanie tego jeszcze raz na moim blogu: http://tierra-de-los-suenos.blogspot.com/ Życzę powodzenia w tworzeniu ;)
Dziękuję za rady ;)
UsuńNapisz co planujesz, będę za to wdzięczna :)
UsuńWspomnienia o tym skąd Sara wie o mocy, i jeszcze o Minerwie i Albusie.
Usuń