niedziela, 2 lutego 2014

Prolog

Niska brunetka siedziała na łóżku, rozglądając się niepewnie. Zaprosił ją tutaj niejaki Tom Marvolo Riddle. Dostała od niego list:
Droga Saro,
Pewnie dziwisz się dlaczego pisze do ciebie najpotężniejszy czarnoksiężnik na świecie?
Phi, niedoczekanie jego!
Mam do Ciebie ważną sprawę. Chciałbym się z tobą spotkać.
A z to jakiego powodu?
Muszę Ci coś wyjaśnić. Obiecuję Ci nic nie zrobić. 
Wysyłam świstoklik, który aktywuje się o 17.
Tom Marvolo Riddle
Teraz czekała. Minęło pięć minut. Nikt nie przychodził. Postanowiła rozejrzeć się po pokoju. Pod oknem, które było na przeciwko łóżka, stała komoda. Po prawej stronie komody było lustro. Po lewej stronie łóżka były drzwi. Uchyliła je i zobaczyła dużą łazienką. Usłyszała uchylanie drzwi. Szybko wyszła z łazienki i stanęła przed drzwiami. Wyszedł z nich wysoki brunet. Miał zielone oczy. Zobaczywszy ją zaczął się jej przyglądać. 

~*~
Perspektywa Tom'a:
Wszedłem do pokoju. Zobaczyłem wychodzącą z pokoju brunetkę. Wcale nie była do niego podobna. Dlaczego? Nie była nawet podobna do Sophie. Jutro się zmieni. Już jutro będzie tu mieszkać razem z nim. Chrząknęła. 
- Przepraszam, lecz jeżeli zaprosił mnie tylko po to aby mi się przyglądać to chyba ja już pójdę. - Była tak samo arogancka jak... jak on.
- Nie, nie idź. 
- To o czym chciałeś ze mną porozmawiać?
- Poczekajmy jeszcze na moją ... żonę.
- To ty masz żonę? Lord Voldemort, najpotężniejszy czarnoksiężnik na świecie ma żonę? - Nie ukrywała zdziwienia. Jak ona mnie irytuje!
- Tak, mam żonę i dwójkę dzieci. 
- Hahaha, nie spodziewałam się. Dwójkę dzieci? 
Byłem coraz bardziej poirytowany.
- Tak, dwie córki, bliźniaczki. I jedna właśnie przede mną stoi! - Nie miałem jeszcze jej tego mówić.
~*~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz